

Fundamentem kampanii „NIE! DLA DELFINARIUM” jest
rzetelna wiedza naukowa i opinie uznanych autorytetów.
Oddajemy głos wybitnym przedstawicielom nauki,
prawa, etyki, filozofii i kultury, w tym biologom,
specjalistom ds. dobrostanu zwierząt, praw zwierząt,
etyki w kontaktach człowieka ze zwierzętami. Ich
niezależne komentarze, oparte na latach badań i analiz,
jednoznacznie wskazują, że betonowe zbiorniki
delfinariów i oceanariów nigdy nie zaspokoją złożonych
potrzeb biologicznych i społecznych delfinów a sprzedaż
wycieczek do takich miejsc jest działaniem bardzo
wątpliwym etycznie i sankcjonującym cierpienie zwierząt.
Zapraszamy do zapoznania się z poniższymi
wypowiedziami ekspertów.
Wierzymy, że zainspirują one polskie biura podróży do
ewolucji ich oferty w stronę nowoczesnej,
odpowiedzialnej turystyki, szanującej dobrostan i
wolność tych wysoce inteligentnych istot.
prof. dr hab. Wojciech Pisula. Psycholog porównawczy i etolog,
profesor zwyczajny w Instytucie Psychologii PAN
prof. dr hab. Marcin Urbaniak. Kognitywista i zoopsycholog, profesor nadzwyczajny w Katedrze Kognitywistyki Uniwersytetu Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie
Prof. dr hab. Piotr Skubała , Uniwersytet Śląski w Katowicach, Instytut Biologii, Biotechnologii i Ochrony Środowiska. Biolog, ekolog.
Prof. dr hab. Andrzej Elżanowski. Prezes Polskiego Towarzystwa Etycznego. Zoolog i bioetyk, wykładowca na Wydziale Artes Liberales Uniwersytetu Warszawskiego.
dr hab. Tadeusz Kaleta. Profesor emerytowany SGGW
dr Agnieszka Gruszczyńska. Doktor nauk prawnych SWPS,
specjalistka prawa zwierząt
dr Robert Maślak. Zoolog, adiunkt na Wydziale Nauk
Biologicznych Uniwersytetu Wrocławskiego
Katarzyna Piekarska. Posłanka na Sejm, prawniczka, radca
prawny
Maria Januszczyk. Prawniczka, doktorantka UW, wiceprezes
Stowarzyszenia „Prawnicy na rzecz zwierząt”
Maria Kuczkowicz. Lekarz weterynarii, ratująca i lecząca dzikie
zwierzęta w Polsce i na świecie. Twórczyni projektu „W imieniu tych
co nie mówią”.
Izabela Kadłucka. Psycholożka, zoopsycholożka, biolożka, biegła sądowa w zakresie psychologii zwierząt, specjalistka ds. dobrostanu zwierząt
Koło Naukowe Praw Zwierząt Uniwersytetu SWPS

Prof. dr hab. Wojciech Pisula. Psycholog porównawczy i etolog, profesor zwyczajny w Instytucie Psychologii PAN oraz Collegium
Humanitatis, członek Krajowej Komisji Etycznej ds. Doświadczeń na Zwierzętach. Sypendysta programu Fulbrighta. Członek The International
Society for Comparative Psychology oraz Sigma Xi, The Scientific Research Society

Szanowni Turyści!
Prof. dr hab. Wojciech Pisula
Ciekawość świata prowadzi na w stronę nowych krajów i regionów. Biura turystyczne prześcigają się w ofertach
atrakcji czekających na odwiedzających dany kraj i ośrodek. Jedną z nich są tzw. delfinaria. Czym jest
“delfinarium”? Jest to miejsce, które śmiało możemy nazwać klatką dla delfinów. Defliny są zwierzętami bardzo
uspołecznionymi o zaawansowanej psychice. Dobrze, a nawet świetnie się uczą. Wykorzystując te właściwości
psychiki delfinów, człowiek może sprawić, że delfiny i inne ssaki morskie będę wykonywały złożone zadania (tzw.
‘sztuczki”) na polecenia człowieka. Podobnie dzieje się w cyrkach, w których wykorzystuje się (na szczęście coraz
rzadziej) inne dzikie zwierzęta do podobnych celów. Opinia publiczna masowo potępiła wykorzystywanie dzikich
zwierząt w cyrkach. Delfinaria jak dotąd, mimo oczywistych podobnych wad, uniknęły podobnego osądzenia. Dzieje
się tak prawdopodobnie dlatego, że znaczna część życia delfinów przebiega za szczelnymi barierami
uniemożliwiającymi realny ogląd jakości życia tych zniewolonych zwierząt. Co ciekawe, biura turystyczne nie kuszą
nas możliwością obserwacji podobnie wyszkolonych dużych ssaków naczelnych (np. szympansów, orangutanów,
goryli, makaków). Uznajemy takie ich wykorzystanie, że niegodne. I słusznie. Warto wiedzieć zatem, że wiele waleni
osiąga równy lub wyższy poziom rozwoju psychicznego w porównaniu do naszych bliższych krewnych (naczelne).
Dlatego wykorzystywanie delfinów oraz innych ssaków morskich do organizowania “pokazów sztuczek” jest równie
naganne, jak wykorzystywanie dzikich zwierząt w cyrkach. Nie warto nabijać kabzy ludziom i firmom, oferującym
rozrywkę tak niskich lotów.

Prof. dr hab. Marcin Urbaniak. Kognitywista i zoopsycholog, profesor nadzwyczajny w Katedrze Kognitywistyki Uniwersytetu Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie.

Deprywacja emocjonalno-społecznych więzi w delfinariach jako forma okrucieństwa wobec delfinowatych
Delfinowate przetrzymywane w niewoli delfinariów cierpią z powodu absolutnej niemożności realizacji gatunkowych, wysoce wyrafinowanych potrzeb społeczno-psychicznych. Aby potwierdzić tę tezę, streszczę kilka faktów z naturalnych warunków życia społecznego delfinów, które nigdy nie występują w delfinariach. Jak powszechnie wiadomo, delfinowate są obligatoryjnie społecznymi ssakami, gdzie znakomita większość gatunków dziko żyjących delfinów żyje w obrębie konkretnej wspólnoty-społeczności, dołączając do różnych, dobrze znanych sobie podgrup przez całe swoje życie. Jak wskazują długoterminowe obserwacje, badania i gromadzone dane behawioralno-ekologiczne od niemal 4 dekad w australijskim Dolphin Research Institute oraz od ponad 5 dekad w amerykańskim Sarasota Dolphin Research Program, delfinowate w warunkach naturalnych żyją w wysoce złożonych, długowiecznych i wielopokoleniowych społeczeństwach rezydencyjnych, które liczą nawet do 170 osobników. Społeczności te dzielą się na mniejsze (do 30 osobników) grupy, eksplorujące rozległe obszary wód morsko-oceanicznych. Naturalne środowisko społeczne delfinów obejmuje nawet do pięciu równocześnie żyjących pokoleń, tworzących model tzw. fission-fusion zbiorowości. Model ten oznacza wielość dynamicznie zmieniających się składów osobniczych podgrup w ramach całej społeczności, które to składy mogą mieszać się spontanicznie ze względu na wiek, płeć, sojusze koleżeńskie, pokrewieństwo, stan rozrodczy lub inne czynniki. W konsekwencji, dziko żyjące delfiny nigdy nie żyją ani samotnie, ani nie izolują się od grup – permanentna przynależność do znanej sobie grupy jest naturalną potrzebą delfinów, która nie jest możliwa do realizacji w warunkach niewoli.
Dynamika powstawania lub rozpadu społeczności delfinów nie jest naukowcom klarownie znana, podobnie jak granice danej społeczności, które wydają się nieprecyzyjne i nieszczelne. Duża ilość migracji członków lokalnej społeczności odbywa się w jej obrębie, czyli międzygrupowo, z okazjonalnymi wypadami osobników do sąsiednich społeczności. Przemieszczanie się dorosłych samców do innych społeczności odbywa się głównie w okresie rozrodczym, ale zdarzają się przypadki czasowego przemieszczania się samic między społecznościami. Natomiast sama ciągłość i stabilność społeczności jest utrzymywana przez długowieczność samic i długi okres reprodukcyjny samic – żyją one nawet do 67 lat, w porównaniu z samcami, osiągającymi zaledwie 52 lata na wolności. Poszczególne, wielopokoleniowe społeczności delfinowatych charakteryzują się specyficzną adaptacją do odmiennych, relatywnie stabilnych cech siedliskowych, jak np. polowanie na konkretny typ ofiar, co z kolei sprzyja wykształcaniu się lokalnych mikro-kultur, niepowtarzalnych w innych społecznościach delfinowatych. Na owe mikro-kultury składają się lokalne, przekazywane międzypokoleniowo, wewnątrz społeczności, strategie używania prostych narzędzi oraz taktyki żerowania przez delfiny, gdzie uczenie się społeczne jest ważnym czynnikiem, specyficznym dla unikalnych warunków każdej delfiniej społeczności i jej kultury. Każda forma przemocowej ingerencji w społeczności delfinów, ich rozbijanie poprzez odławianie osobników, dogłębnie zaburza, stresuje i dewastuje stabilną linię trwania delfinich mikro-kultur.
Szczególnie wysokie znaczenie dla psychofizycznego dobrostanu delfinów posiada silna więź emocjonalna ze swoją grupą oraz doświadczenie przynależności do konkretnej społeczności. Te podstawowe potrzeby psychospołeczne delfinowatych zostały wielokrotnie udowodnione i potwierdzone – osobniki odłowione w konkretnych zatokach i ponownie wypuszczone do 24 miesięcy później, wracały precyzyjnie do grup zamieszkujących dane zatoki, niekiedy cechując się filopatrią. Z tego względu niezakłócanie, a nade wszystko niezrywanie więzi emocjonalno-społecznych delfinowatych (poprzez ich odławianie i zniewolenie) jest fundamentalnym obowiązkiem dla zachowania dobrostanu dziko żyjących delfinich społeczności.
Wszystkie wyżej wymienione właściwości wysoce złożonego życia stadnego delfinowatych są absolutnie niemożliwe do odtworzenia bądź jakiejkolwiek symulacji w warunkach cyrkowej niewoli, jaką stanowią delfinaria. Z tego powodu niewola, radykalne osamotnienie z brakiem komunikacji i przypadkowe kontakty z obcymi osobnikami stanowią niezwykle intensywne i nieusuwalne w delfinarium źródło ciągłego strachu, lęku i depresji. Dodatkowym fałszem, szerzonym przez definaria oraz delfinoterapie, jest rzekoma chęć uwięzionych delfinów do nawiązywania emocjonalnych więzi z ludźmi. Jak wykazał światowej sławy biolog morski Karsten Brensing w swojej rozprawie doktorskiej, badając delfinaria na Florydzie oraz w Izraelu, delfinowate nie tylko nie szukają bliskości z ludzkimi (czy też dziecięcymi) pływakami, ale wręcz starają się ich za wszelką cenę unikać, podążając wyłącznie za treserami w nadziei otrzymania przysmaku jako nagrody za wykonaną sztuczkę. Podsumowując, działalność delfinariów – mimo swobodnego dostępu do informacji w XXI wieku – jest całkowicie sprzeczna ze współczesną wiedzą na temat specyfiki życia, funkcjonowania i dobrostanu delfinowatych, zaś jarmarczno-przaśna forma eksploatacji tych ssaków, uosobiona w instytucji delfinarium, wymaga zdecydowanych i szybkich reakcji na międzynarodowej arenie politycznej.
Referencje
K. Brensing, K. Linke (2003) Behavior of dolphins towards adults and children during swim-with-dolphin programs and towards children with disabilities during therapy sessions. Anthrozoös, 16(4), str. 315-331.
R.C. Connor, R.S. Wells, J. Mann, A.J. Read (2000) The bottlenose dolphin: Social relationships in a fission–fusion society [w:] J. Mann, R.C. Connor, P.L. Tyack, H. Whitehead (red.), Cetacean societies: Field studies of dolphins and whales, wyd. University of Chicago Press, str. 91-126.
D.A. Duffield, R.S. Wells (2002) The molecular profile of a resident community of bottlenose dolphins, Tursiops truncatus [w:] C.J. Pfeiffer (red.), Molecular and cell biology of marine mammals, wyd. Krieger, str. 3-11.
M.R. Greenfield, K.A. McHugh, R.S. Wells, D.I. Rubenstein (2021) Anthropogenic injuries disrupt social associations of common bottlenose dolphins (Tursiops truncatus) in Sarasota Bay, Florida. Marine Mammal Science, 37(1), str. 29-44.
A.B. Irvine, M.D. Scott, R.S. Wells, J.H. Kaufmann (1981) Movements and activities of the Atlantic bottlenose dolphin, Tursiops truncatus, near Sarasota. Florida Fishery Bulletin, 79(4): 671-688.
K.A. McHugh, A.A. Barleycorn, J.B. Allen, K. Bassos-Hull, G. Lovewell, D. Boyd, A. Panike, C. Cush, D. Fauquier, B. Mase, R.C. Lacy, M.R. Greenfield, D.I. Rubenstein, A. Weaver, A. Stone, L. Oliver, K. Morse, R.S. Wells (2021) Staying alive: Long-term success of small cetacean interventions in southwest Florida. Frontiers in Marine Science, 7, art. 624729.
K.W. Urian, S. Hofmann, R.S. Wells, A.J. Read (2009) Fine-scale population structure of bottlenose dolphins, Tursiops truncatus, in Tampa Bay, Florida. Marine Mammal Science, 25, str. 619-638.
R.S. Wells, M.D. Scott, A.B. Irvine (1987) The social structure of free-ranging bottlenose dolphins [w:] H.H. Genoways (red.), Current mammalogy tom 1, wyd. Plenum, str. 247-305.
R.S. Wells (2003) Dolphin social complexity: Lessons from long-term study and life history [w:] F.B.M. de Waal, P.L. Tyack (red.), Animal social complexity: Intelligence, culture, and individualized societies, wyd. Harvard University, str. 32-56.
R.S. Wells, D.A. Fauquier, F.M.D. Gulland, F.I. Townsend, R. DiGiovanni Jr. (2013) Evaluating post-intervention survival of free-ranging odontocete cetaceans. Marine Mammal Science, 29, str. E463-E483.
R.S. Wells (2014) Social structure and life history of common bottlenose dolphins near Sarasota Bay: Insights from four decades and five generations [w:] J. Yamagiwa, L. Karczmarski (red..), Primates and cetaceans: Field research and conservation of complex mammalian societies, wyd. Springer, str. 149-172.
R.S. Wells (2019) Common bottlenose dolphin foraging: Behavioral solutions that incorporate habitat features and social associates [w:] B. Würsig (red.), Ethology and behavioral ecology of odontocetes. Ethology and behavioral ecology of marine mammals, wyd. Springer, str. 331-344.
R.S. Wells, A.A. Hohn, M.D. Scott, J.C. Sweeney, F.I. Townsend, J.B. Allen, A.A. Barleycorn, K.A. McHugh, K. Bassos Hull, G.N. Lovewell, D.A. Duffield, C.R. Smith, A.B. Irvine (2025) Life history, reproductive, and demographic parameters for bottlenose dolphins, (Tursiops truncatus), in Sarasota Bay, Florida. Frontiers in Marine Science, 12, art. 1531528.
Prof. dr hab. Marcin Urbaniak

Prof. dr hab. Piotr Skubała, Uniwersytet Śląski w Katowicach, Instytut Biologii, Biotechnologii i Ochrony Środowiska. Biolog, ekolog.

Z perspektywy nauki i etyki środowiskowej nie ulega wątpliwości, że wykorzystywanie delfinów w delfinariach jako atrakcji turystycznej stoi w sprzeczności z ich naturą oraz podstawowymi zasadami dobrostanu zwierząt. Delfiny to wysoce inteligentne, społeczne ssaki, których życie w środowisku naturalnym obejmuje złożone relacje stadne, dalekie migracje i bogatą stymulację sensoryczną. Zamknięcie ich w sztucznych, ograniczonych przestrzeniach prowadzi do chronicznego stresu, zaburzeń behawioralnych i cierpienia. Praktyki takie jak tresura oparta na kontroli pokarmu, wymuszone interakcje z człowiekiem czy izolowanie od naturalnych struktur społecznych naruszają fundamentalne potrzeby tych zwierząt. Delfinaria nie pełnią rzeczywistej funkcji edukacyjnej ani ochronnej – są elementem przemysłu rozrywki, który uprzedmiotawia istoty zdolne do odczuwania i złożonych relacji społecznych. Zarabianie na zwierzętach pozbawionych wolności jest zaprzeczeniem idei odpowiedzialnej i zrównoważonej turystyki. Współczesna wiedza naukowa oraz rosnąca świadomość społeczna jednoznacznie wskazują, że przyszłość turystyki powinna opierać się na szacunku dla innych gatunków i ich prawa do życia w naturalnym środowisku.
Prof. dr hab. Piotr Skubała

Prof. dr hab. Andrzej Elżanowski. Prezes Polskiego Towarzystwa Etycznego. Zoolog i bioetyk, wykładowca na Wydziale Artes Liberales Uniwersytetu Warszawskiego.

Warszawa, dnia 28 marca 2026 r.
Opinia na temat traktowania i dobrostanu delfinów utrzymywanych w delfinariach jako atrakcja turystyczna
Trzymanie w niewoli dzikich zwierząt budzi rosnący sprzeciw opinii publicznej. Sprzeciw ten jest w pełni uzasadniony w odniesieniu do dużych zwierząt, którym nie można zapewnić wielokilometrowych przestrzeni i zróżnicowania środowiska nawet przybliżeniu odpowiadających potrzebom gatunkowym. Delfiny w akwariach pozbawione są nie tylko odpowiedniej przestrzeni i naturalnego środowiska, ale również wyrafinowanych interakcji rodzinnych i społecznych, uwarunkowanych wysoką inteligencją i wyjątkowo (bardziej niż u ludzi i innych naczelnych ) rozwiniętą empatią oraz warunkujących ich (dodatni) dobrostan jako jedno z głównych źródeł pobudzenia układu mezolimbicznego (tzw. układu nagrody). Ponadto, delfiny są podmiotami osobowymi ze zdolnością do samoświadomości refleksyjnej czyli postrzegania siebie tzn. swojego sprawstwa i swojego losu z perspektywy obserwatora. Dlatego w akwariach cierpią one nie tylko z powodu warunków, ale też z powodu samego zniewolenia. Mimo opieki weterynaryjnej delfiny w akwariach umierają dużo wcześniej niż na wolności z powodu chronicznego stresu i osłabionego układu odpornościowego.
Na tym tle trzymanie w akwariach pojedynczych delfinów lub ich przypadkowych grup jest porównywalne ze stosunkami w zakładach karnych. Dlatego coraz więcej krajów (obecnie Belgia, Boliwia, Costa Rica, Chile, Indie, Meksyk, Nikaragua, Słowenia, Szwajcaria i Wielka Brytania) pozbywa się delfinariów przez bezpośredni zakaz lub przepisy uniemożliwiające ich funkcjonowanie. Ta niemal co roku wydłużające się lista dowodzi, że również polskie biura podróży powinny odciąć się od okrucieństwa eksploatacji delfinów, które staje się publicznie widoczne mimo zakłamanej propagandy ich wyzyskiwaczy.
Prof. dr hab. Andrzej Elżanowski. Prezes

dr hab. Tadeusz Kaleta. Profesor emerytowany SGGW. Przedmiotem jego zainteresowań zawodowych są ssaki drapieżne, w szczególności ich biologia i zachowanie, a także etologia ogólna, chów zwierząt w ogrodach zoologicznych oraz problem relacji człowiek – zwierzę.
Współzałożyciel Polskiego Towarzystwa Etologicznego oraz członek Rady Naukowej Miejskiego Ogrodu Zoologicznego w Warszawie.

Chociaż generalnie popieram ideę ogrodu zoologicznego (przede wszystkim ze względu na jego rolę w ochronie gatunkowej zwierząt) uważam, że pewne grupy zwierząt ze względu na specyficzny tryb życia i potrzeby powinny być wyłączone z ekspozycji w tego typu obiektach. Mam na myśli przede wszystkim ssaki morskie z grupy waleni. To zwierzęta , które są przystosowane do życia i przemieszczania się na otwartych akwenach morskich. Zamykanie ich w basenach o ograniczonej kubaturze, co ma miejsce w oceanariach, nie służy zdrowiu fizycznemu i psychicznemu waleni, na co istnieją liczne dowody.
W odróżnieniu od typowych , współczesnych ogrodów zoologicznych, których istotnym celem jest popularyzacja i edukacja w zakresie biologii i ekologii, oceanaria od samego początku swego istnienia nastawione były głównie na zysk osiągany z pokazów treningu delfinów i orek.
Główne problemy, które są związane z utrzymaniem waleni w oceanariach to:
- Zwierzęta te mają bardzo rozwinięte mózg i psychikę (porównywalnie do naczelnych -małp) i proporcjonalne do tego potrzeby. Często źle znoszą warunki ograniczenia przestrzeni i wynikające z tego różne bodźce stresujące.
- Walenie wymagają niestandardowego żywienia, opieki zdrowotnej i transportu. Opieka nad nimi wiąże się z bardzo specjalistyczną wiedzą i szkoleniem.
- Zwierzęta te stosunkowo słabo rozmnażają się w niewoli (wyjątkiem jest delfin butlonosy).
- Walenie przeżywają w oceanariach krócej aniżeli w warunkach naturalnych.
- Trening tych ssaków morskich przedstawia często wiele do życzenia.
- Jednym z argumentów przedstawianych jako przemawiające na rzecz waleni w oceanariach jest wykorzystanie tych zwierząt do terapii ludzi (tzw delfinoterapia). Jednak nie ma żadnego dowodu na to, że „delfinoterapia” przynosi lepsze efekty, niż ćwiczenia ze zwierzętami udomowionymi (np. z końmi -hipoterapia).
- Stwierdzono różne nadużycia wobec tych zwierząt (np. nieetyczne wymuszanie posłuszeństwa).
Wydaje się więc, że turystyka związana ze zwiedzeniem oceanariów, biorąc pod uwagę powyższe fakty musi budzić wątpliwości Zwłaszcza dzisiaj. gdy podnosi się różne problemy nieuprawnionego wykorzystania zwierząt.
dr hab. Tadeusz Kaleta.

dr Agnieszka Gruszczyńska, dr nauk prawnych SWPS, specjalistka prawa zwierząt. Od 2025 r. piastuje funkcję doradczyni Komisji Nadzwyczajnej ds. Ochrony Zwierząt Sejmu RP.

Kiedy mówimy o prawach zwierząt myślimy o ochronie trzech zasadniczych wartości: prawa do życia, prawa do wolności od cierpienia oraz prawa do wolności. Wartości te podlegają ochronie, w różnym zakresie i w różny sposób, w ramach norm prawnych. Raport „Delfiny zniewolone dla rozrywki turystów” ukazuje naruszenie każdej z nich. Na zwierzęta te się poluje – jedne są zabijane, inne trafiają do niewoli. Już etap transportu powoduje bardzo często śmierć delfina. Złapane, brutalnie przystosowuje się do współpracy z człowiekiem – głodem czy też innymi formami przemocy. Te znakomite zwierzęta, o wysokiej inteligencji (co potwierdza szereg badań, w tym dotyczących wykorzystywanych przez nie form komunikacji), rozbudowanych kompetencjach społecznych i dużej wrażliwości, są dalej krzywdzone przez przymuszanie do zachowań mających dać ludziom „radość”.
Niestety, mi jako badaczce sytuacji w ogrodach zoologicznych, nie jest obce takie traktowanie zwierząt gatunków dziko występujących. Jednak zaprezentowany w raporcie rozmiar cierpienia i śmierci delfinów znów przeraża. Dodatkowo szokującym jest wzrost liczby poławianych zwierząt w celu organizowania rozrywki, a przecież wydaje się, że wiedząc coraz więcej o ich wyjątkowości, powinniśmy wybrać odwrotną drogę. W świetle tego wniosku dodatkowo krytycznym wydaje się przedstawienie kontaktu z delfinem jako wyjątkowego przeżycia dla człowieka. Delfina, nad którym człowiek ten faktycznie się znęca. Zachęcam wszystkich do zapoznania się z raportem i wyciągnięcia własnych wniosków, a także kierowania się empatią i sercem, a nie ułudą wyjątkowego doświadczenia.
dr Agnieszka Gruszczyńska

dr Robert Maślak. Zoolog, adiunkt na Wydziale Nauk Biologicznych Uniwersytetu Wrocławskiego, ekspert z zakresu zachowania i dobrostanu zwierząt nieudomowionych w niewoli

Delfinaria są środowiskiem, w którym nie jest możliwe zaspokojenie podstawowych potrzeb biologicznych i społecznych delfinów. W naturze delfiny pokonują dziesiątki kilometrów dziennie (40–100 km), nurkują na głębokości przekraczające 100–200 m i funkcjonują w dynamicznych strukturach społecznych liczących od kilku do kilkudziesięciu osobników. Tymczasem nawet największe baseny w delfinariach mają objętość kilkunastu tysięcy metrów sześciennych, co oznacza redukcję dostępnej przestrzeni o kilka rzędów wielkości względem środowiska naturalnego, do ułamków promila ich naturalnego areału.
Badania wskazują, że u delfinów w niewoli częściej występują zachowania stereotypowe (np. powtarzalne pływanie wzdłuż ścian, co jest wyrazem cierpienia, oraz zwiększona agresja wewnątrzgrupowa zaburzenia rytmów aktywności. Analizy porównawcze wykazują również podwyższoną śmiertelność młodych osobników w niewoli oraz skróconą długość życia w części populacji trzymanych w delfinariach, szczególnie w pierwszych latach po odłowie lub transporcie.
Kluczowym, a często ignorowanym problemem jest deprywacja poznawcza i społeczna. Delfiny należą do najbardziej inteligentnych ssaków, a ich funkcjonowanie opiera się na złożonych relacjach społecznych i aktywnym zdobywaniu pokarmu. W delfinariach zdobywanie pokarmu jest całkowicie kontrolowane przez człowieka i powiązane z treningiem – co w praktyce oznacza zastąpienie naturalnych, wielogodzinnych zachowań łowieckich kilkuminutowymi sesjami warunkowania.
Dodatkowo środowisko akustyczne betonowych zbiorników pozostaje głęboko nienaturalne. Delfiny są gatunkiem posługującym się echolokacją, dla którego dźwięk jest podstawowym kanałem percepcji. Odbicia fal akustycznych od twardych ścian, hałas instalacji technicznych oraz obecność publiczności prowadzą do mierzalnych zmian w zachowaniu – wzrostu szybkiego pływania i pogorszenia reakcji na bodźce, co interpretowane jest jako wskaźnik stresu.
Wreszcie, delfinaria eliminują fundamentalną cechę biologii tych zwierząt: możliwość wyboru. W naturze delfin może opuścić grupę, unikać konfliktów, eksplorować środowisko i samodzielnie decydować o aktywności. W niewoli jest tego całkowicie pozbawiony – nie może zmienić przestrzeni, składu grupy ani przerwać interakcji z człowiekiem.
W świetle dostępnych danych naukowych delfinaria nie są w stanie zapewnić delfinom warunków umożliwiających realizację ich podstawowych potrzeb. Są natomiast systemem trwałej deprywacji przestrzennej, społecznej i poznawczej – wykorzystywanym w celach rozrywkowych.
dr Robert Maślak

Katarzyna Piekarska. Posłanka na Sejm, prawniczka, radca prawny, aktywistka na rzecz praw człowieka i praw zwierząt. Była wiceminister MSWiA. Przewodnicząca Parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Zwierząt.

Prawa zwierząt w mojej pracy polityczki stanowią od samego początku ważny temat. Jako osoba, która podjęła się wielu inicjatyw legislacyjnych mających na celu polepszenie sytuacji zwierząt, w tym brałam udział w uchwaleniu ustawy o ochronie zwierząt, uważam za ważne, że na terenie Polski nie powstało dotąd żadne delfinarium. Pomimo tego, że nie utrzymujemy delfinów w niewoli, opublikowany właśnie raport przedstawia inne oblicze krzywdzenia tych szczególnych zwierząt. Ukazuje udział polskiej turystyki i turystów w rozrywce z udziałem waleni. Przemoc, okrucieństwo i co za tym idzie ciągłe cierpienie tak inteligentnych, zdolnych do złożonej komunikacji i odczuwania emocji oraz budowania relacji społecznych istot nie powinno być uznawane przez człowieka za formę przyjemności. Raport przedstawia także problem tworzenia iluzji leczenia ludzi dzięki kontaktowi z delfinami, a przecież efekt rzeczywistej poprawy zdrowia nie został nigdy potwierdzony badaniami naukowymi.
Wyrażam swoje zdecydowane poparcie dla inicjatyw zmierzających do ochrony delfinów oraz powszechnej rezygnacji z utrzymywania tych zwierząt w delfinariach. Zachęcam więc każdego kto planuje swój wypoczynek do niekorzystania z ofert obejmujących udział w wykorzystywaniu i krzywdzeniu tak wyjątkowych zwierząt tylko dla rozrywki.
Katarzyna Piekarska

Maria Januszczyk. Prawniczka, doktorantka UW, wiceprezeska Stowarzyszenia „Prawnicy na rzecz zwierząt”. Ekspertka międzynarodowego zespołu prawniczek i prawników zrzeszonych w ramach World Animal Justice.

Zgodnie z obowiązującą w Polsce ustawą o ochronie zwierząt za przestępstwo znęcania się nad zwierzętami uznaje się nie tylko zadawanie zwierzętom bólu fizycznego, ale także cierpienia natury psychicznej. Delfiny i inne dzikie zwierzęta wykorzystywane w turystyce przetrzymywane są w warunkach rażąco odbiegających od ich naturalnego środowiska. Trudno uznać, że te niezwykle inteligentne zwierzęta, które w naturze każdego dnia przemierzają dziesiątki kilometrów, nie cierpią w niewoli człowieka. Niekorzystny wpływ na psychikę zwierząt podyktowany warunkami w jakich żyją oraz sposobem ich wykorzystywania właściwym dla delfinariów jest niepodważalny.
Wydaje się, że jedyną w dostrzegalną różnicą pomiędzy działalnością cyrkową wykorzystującą nieudomowione gatunki zwierząt, a delfinariami jest to, że w delfinariach wykorzystuje się ssaki morskie, zamiast lądowych. Ta pierwsza działalność od wielu już lat jest zaś nieakceptowana społecznie.
Wprowadzaniedo krajowego prawodawstwazakazu wykorzystywania zwierząt wyłącznie w celach rozrywkowych staje się standardem międzynarodowym. Trend ten wynika z postępu wiedzy naukowej o zdolnościach poznawczych zwierząt oraz rosnącej świadomości i wrażliwości społecznej na ich krzywdę. Przedstawiciele polskiej branży turystycznej również powinni podążać w tym kierunku. Tymczasem promują i utrwalają fałszywy obraz dzikiej przyrody jako zjawiska podporządkowanego człowiekowi. Biura podróży oferujące wycieczki, których elementem jest wykorzystywanie zwierząt, nie mogą nazywać siebie „neutralnymi pośrednikami”, bowiem poprzez swoją ofertę kształtują popyt i legitymizują szkodliwe praktyki wobec zwierząt. To zaś jest nie do pogodzenia z rosnącymi standardami odpowiedzialności biznesu (CSR, ESG).
Sprzeciw wobec sprzedaży wycieczek do delfinariów nie jest więc kwestią ideologii, lecz konsekwencją zasad prawa ochrony zwierząt, wiedzy naukowej oraz standardów etycznych. Polskie biura podróży powinny wycofać tego rodzaju oferty i aktywnie wspierać odpowiedzialne formy turystyki, które nie przyczyniają się do cierpienia żywych istot.
Maria Januszczyk.

Maria Kuczkowicz. Lekarz weterynarii, ratująca i lecząca dzikie zwierzęta w Polsce i na świecie. Twórczyni projektu „W imieniu tych co nie mówią”.

Zostałam poproszona o pomoc w rozprzestrzenianiu poniższej petycji przez Captain Paul Watson Foundation Poland i chętnie to zrobię, ponieważ należę do grona osób, które uważają, że walenie to zwierzęta, które nie powinny być utrzymywane w niewoli bo:
- Często są pozyskiwane z naturalnego środowiska i żyją w delfinarium do końca swojego życia (które jest tam krótkie).
- Nigdy nie są tam przetrzymywane w celu ochrony populacji tych zwierząt na wolności, poprzez rozród i przywracanie naturze (co w dzisiejszych czasach jest głównym zadaniem Ogrodów Zoologicznych), a jedynie dla zabawiania i przyciągania turystów.
- Ich potrzeb biologicznych i behawioralnych, po prostu nie da się zaspokoić w żadnym basenie. Ich ochrona powinna odbywać się w środowisku naturalnym, w którym żyją (to jeszcze da się robić).
Jeśli ktoś ma co do tego wątpliwości, to polecam przypomnieć sobie lub obejrzeć film REIWA (YouTube) i Blackfish („Czarna ryba” CDA).
Tresura dzikich zwierząt zawsze wiąże się z łamaniem psychiki i ciała dzikich zwierząt.
Maria Kuczkowicz

Izabela Kadłucka Psycholożka, zoopsycholożka, biolożka, wykładowczyni akademicka. Biegła sądowa w zakresie psychologii zwierząt. Członkini Krajowej Komisji Etycznej ds. Doświadczeń na Zwierzętach w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Specjalistka ds. dobrostanu zwierząt.

Delfinaria nie są miejscami zachwytu nad naturą, ani miejscami edukacji, czy też formami ochrony przyrody. To miejsca izolacji i ogromnego cierpienia zwierząt. To miejsca, które – jestem pewna – kiedyś przestaną istnieć.
Delfiny to zwierzęta o wyjątkowej inteligencji, stworzone do życia w otwartym oceanie, przemierzania setek kilometrów i budowania złożonych relacji społecznych. W delfinariach zostają zamknięte w betonowych basenach i nie ma żadnego sposobu, by w takich warunkach zapewnić im odpowiednie warunki życia i dobrostan.
Już dawno upadł mit, że delfinaria pełnię funkcję edukacyjną czy naukową.
Dziś już wiemy, że betonowe baseny są dla zwierząt posługujących się echolokacją torturą.
Delfiny w niewoli doświadczają ekstremalnego stresu, wykazują zachowania stereotypowe oraz zaburzenia psychiczne.
Delfiny posługują się echolokacją – ich sposób postrzegania świata polega na wysyłaniu i odbieraniu fal dźwiękowych. W betonowej przestrzeni każdy sygnał odbija się od ścian, wraca zniekształcony i uderza w nie z każdej strony. To powoduje nieustanną dezorientację, przeciążenie sensoryczne i psychiczne tortury.
W wielu przypadkach zwierzętom podaje się leki psychotropowe, aby w ogóle były w stanie funkcjonować w tak nienaturalnym środowisku. Delfiny nie mają wyboru – jeśli nie będę współpracować, nie będą karmione.
Delfinaria nie uczą szacunku do przyrody. Uczą, że można zamknąć w niewoli dzikie, czujące istoty dla rozrywki. Uczą, że ich potrzeby są mniej ważne niż nasze chwilowe wrażenia, że można utrzymywać zwierzęta w zupełnie nienaturalnych dla nich warunkach.
Dlatego coraz więcej organizacji turystycznych – takich jak ABTA czy ANVR – rezygnuje ze sprzedaży wycieczek do delfinariów, uznając je za nieetyczne.
Istnieją wartościowe i etyczne alternatywy, takie jak obserwacja delfinów w ich naturalnym środowisku (whale watching), które pozwalają klientom na autentyczne doświadczenie przyrody bez tak dużej szkody dla zwierząt. Obserwowanie delfinów w ich naturalnym środowisku to obserwowanie zwierząt wolnych, gdzie sposób komunikacji nie powoduje cierpienia, bo nie ma betonowych ścian. To doświadczenie uczy cierpliwości, pokory, zachwytu i prawdziwego szacunku do zwierząt.
Biura podróży mają wybór: mogą sprzedawać iluzję opartą na ogromnym cierpieniu, mogą też stać się częścią zmiany, która z ich udziałem nastąpi szybciej. Każdy sprzedany bilet do delfinarium to zgoda na niewyobrażalne cierpienie delfinów. Zmieńmy razem standardy w międzynarodowej turystyce.
Izabela Kadłucka

Koło Naukowe Praw Zwierząt Uniwersytetu SWPS

Koło Naukowe Praw Zwierząt Uniwersytetu SWPS wyraża stanowczy sprzeciw wobec funkcjonowania delfinariów jako formy komercyjnego wykorzystywania dzikich zwierząt. Delfiny przetrzymywane są w warunkach skrajnie odbiegających od naturalnych, w zbiornikach nieporównywalnie mniejszych od przestrzeni, jaką dysponują na wolności. Prowadzi to do chronicznego stresu, zaburzeń zachowania i pogorszenia zdrowia tych wyjątkowo inteligentnych ssaków.
Tresura oparta na deprywacji pokarmowej oraz wymuszanie nienaturalnych zachowań na potrzeby pokazów sprawiają, że delfiny traktowane są nie jak istoty o złożonym życiu społecznym, lecz jako zasób generujący zysk. W świetle współczesnej wiedzy naukowej nie istnieją żadne przekonujące argumenty edukacyjne, które uzasadniałyby utrzymywanie waleni w niewoli.
Apelujemy o rezygnację ze wspierania tego typu atrakcji opartych na utrzymywaniu w uwięzieniu zwierząt w celach wyłącznie turystycznych i zarobkowych oraz o promowanie działań, które realnie służą ochronie gatunków w ich naturalnym środowisku. Zwracamy się również z prośbą o podejmowanie prób edukacji społeczeństwa, w tym dzieci, w zakresie zdobywania wiedzy na temat prawdziwego życia i potrzeb zwierząt tak, aby faktycznie pielęgnować w nich szacunek do przyrody.
Członkinie i Członkowie Koła Praw Zwierząt Uniwersytetu SWPS

